Druga część wspomnienia poświęconego śp. Halinie Turek-Krysztoforskiej, poetce wrocławskiej

W pierwszej części opisałem szczegóły dotyczące życiorysu, drzewa genealogicznego, wydawnictw, tomików, antologii i krótkich opinii o wierszach Haliny Krysztoforskiej.
 
W drugiej części zamieszczam fragmenty twórczości, poezji, podziękowania i opinie, że robiła to, co kochała. Pisała o wszystkim z zaangażowaniem i emocjonalnie. Mówiła, że poezja ma wielką moc, była w niej prawda i optymizm. Pisała dużą część życia, dzięki poezji kształtowała się jej osobowość, bo najlepsze wiersze pisze życie, jak twierdził prof. Hirszfeld, którego wielokrotnie w swoich utworach wspominała. Chcę spełnić w pewnym sensie testament, jaki pozostawiła moja żona, jej myśl przewodnią — żeby została zapamiętana jej poezja, jej prawdziwe oblicze jako poetki i jako człowieka.
 
Życie mojej żony obfitowało w niecodzienne wydarzenia: wojna, emigracja z pięknego Lwowa i ziemi ukraińskiej (ze względu na sytuację na dawnej Ukrainie, decyzją ojca cała rodzina dla bezpieczeństwa wyjechała  już w maju 1939 roku, jeszcze przed wybuchem wojny),  tułaczka po świecie. Z tęsknoty za ojczyzną i ojcem, którego potem zabrakło, Halina już jako dziecko zaczęła pisać wiersze.
 
Poeta nigdy nie umiera — żyje, dopóki jest czytana jego poezja, dopóki wiersz trwa w duszy ludzkiej i nie daje wytchnienia. Halina wciąż woła, woła głosem swojej poezji. Trzeba bronić wartości, o których pisała: prawda, przyzwoitość, pasja, miłość do ludzi, przyrody i zwierząt oraz otaczającego nas świata. Nie jest to łatwa rzecz, wymaga zadumy nad sensem życia, znalezienia na nią czasu podczas codziennych obowiązków.
 
Moja żona była niezwykłą osobą, posiadała intuicję i duży zmysł obserwacji, odznaczała się także obietywizmem. Miła, tolerancyjna, życzliwa, chętnie każdego wysłuchała i pomogła. Miała w sobie empatię i ogromną zdolność rozumienia ludzi i natury. Chociaż w miłości była twardym orzechem do zgryzienia — niezależna, zdecydowana i szczera do bólu.
 
Przedstawiam fragmenty jej poetyckiego dorobku: począwszy od wędrówki po Europie aż do czasów dorosłego życia już w Polsce, we Wrocławiu. Cytując opinie jednego z recenzentów: „Osobiście wysoko oceniam głęboko umoralniające treści oraz oryginalny styl poezji znakomitej Koleżanki naszej Haliny, a także Jej niestrudzoną pracowitość. Pochylam nisko głowę przed Jej niezwykłym talentem twórczym”, pozostawiam szanownego Czytelnika sam na sam z wierszami Halinki.

*

Jedną z najpiękniejszych nagród, jakie człowiek otrzymuje w swoim życiu,

jest to, że zawsze kiedy z całego serca stara się pomóc drugiemu,

pomaga równocześnie samemu sobie.

(R. W. Emerson)

 

 

 

Z wyrazami szacunku,

ZDZISŁAW KRYSZTOFORSKI